-
Zniknęła Bożenka. Historia ucieczki manula z poznańskiego zoo
W chłodny, środowy poranek rutynowy obchód w jednym z największych ogrodów zoologicznych w Polsce zamienił się w scenę rodem z rasowego thrillera kryminalnego. Klatka była otwarta, a po jej lokatorce nie pozostał nawet najmniejszy ślad. Zniknęła Bożenka – samica manula stepowego, wyróżniająca się brakiem lewego oka, które straciła w wyniku młodzieńczej infekcji. Ten z pozoru błahy incydent, który na kilka dni zelektryzował lokalną społeczność i wywołał lawinę domysłów w przestrzeni internetowej, staje się doskonałym punktem wyjścia do głębszej refleksji. Skłania on do zadania pytań o naturę dzikich drapieżników, nasze bezpieczeństwo, a także o współczesną rolę i odpowiedzialność ogrodów zoologicznych, które coraz częściej balansują na cienkiej granicy między byciem arką przetrwania…
-
Cztery ukryte miejsca w Poznaniu, które warto poznać
Poznań ma w sobie cechę dobrego miasta do życia: potrafi być jednocześnie wygodny i zaskakujący. Wystarczy zejść z głównej osi spacerów, minąć witryny, przystanki i rytm codzienności, żeby w ciągu kilku minut znaleźć się w miejscu, które brzmi jak inny Poznań. Takim, w którym cisza nie jest efektem „braku atrakcji”, tylko świadomie ukrytym kapitałem. I to właśnie ta cisza często mówi więcej o mieście niż najgłośniejsze deptaki. Wielu turystów przyjeżdża po pocztówki, a mieszkańcy po sprawy do załatwienia, ale w pewnym momencie każdy zaczyna szukać czegoś „dla siebie”. Miejsca, które nie krzyczy reklamą, nie stawia bramek w postaci kolejek i nie udaje spektaklu. W tym tekście nie chodzi o tajemnice…
-
Poznań do oglądania: ciekawe muzea w Poznaniu, w których najpierw patrzy się na mury
Poznań ma ten rodzaj miejskiej elegancji, który nie krzyczy neonem, tylko prowadzi wzrokiem. Raz jest to kadr na katedrę zza nowoczesnej bryły, raz chłodny rytm okien gmachu, który od stu lat uczy, czym jest „instytucja”. Jeśli podejdziesz do zwiedzania jak do spaceru po architektonicznych warstwach, nagle okazuje się, że miasto nie wymaga planu lekcji – wystarczy uważność na ciekawe muzea w Poznaniu, których nie brakuje. A ta uważność najłatwiej uruchamia się tam, gdzie ktoś kiedyś postanowił: „tu będzie muzeum”, choć budynek był do tego stworzony albo – przeciwnie – musiał się dopiero nauczyć nowej roli. Jest w tym pewien poznański paradoks: część miejsc „muzealnych” ogląda się lepiej w deszczu niż…
-
Pyry, czyli Wielkopolska w pigułce. Skąd się wzięła poznańska miłość do ziemniaka
W Poznaniu są słowa, które działają jak hasło wstępu. Wystarczy powiedzieć „pyry”, a rozmowa natychmiast przestaje być o warzywie. Zaczyna się o tym, skąd jesteś, czy pamiętasz obiady u babci, czy wiesz, czym jest gzik i dlaczego kroi się „na szagę”. To jedno krótkie słowo potrafi włączyć człowieka do towarzystwa albo – w przypadku przyjezdnych – być pierwszym sygnałem, że tu mówi się „po swojemu”. Ale „pyry” to nie tylko sympatyczna lokalna etykietka. To skrót całej wielkopolskiej filozofii: ma być konkretnie, sycąco i bez fanaberii. Ziemniak wylądował w centrum tej opowieści nie dlatego, że jest wybitny, tylko dlatego, że przez dekady był niezawodny. A niezawodność, jak wiadomo, w Wielkopolsce ceni…











