• Nowoczesne muzeum nad Wartą w Poznaniu – betonowy budynek przy rzece, most na pierwszym planie i katedra w tle o zmierzchu.
    Architektura

    Poznań do oglądania: ciekawe muzea w Poznaniu, w których najpierw patrzy się na mury

    Poznań ma ten rodzaj miejskiej elegancji, który nie krzyczy neonem, tylko prowadzi wzrokiem. Raz jest to kadr na katedrę zza nowoczesnej bryły, raz chłodny rytm okien gmachu, który od stu lat uczy, czym jest „instytucja”. Jeśli podejdziesz do zwiedzania jak do spaceru po architektonicznych warstwach, nagle okazuje się, że miasto nie wymaga planu lekcji – wystarczy uważność na ciekawe muzea w Poznaniu, których nie brakuje. A ta uważność najłatwiej uruchamia się tam, gdzie ktoś kiedyś postanowił: „tu będzie muzeum”, choć budynek był do tego stworzony albo – przeciwnie – musiał się dopiero nauczyć nowej roli. Jest w tym pewien poznański paradoks: część miejsc „muzealnych” ogląda się lepiej w deszczu niż…

  • Rustykalny talerz z gorącymi, gotowanymi ziemniakami i białym twarożkiem ze szczypiorkiem stoi na drewnianym stole w domowej kuchni, obok szklanki kompotu i lnianej ściereczki – kadr nawiązuje do „pyr” jako kulinarnego symbolu Wielkopolski i poznańskiej miłości do ziemniaka.
    Kuchnia

    Pyry, czyli Wielkopolska w pigułce. Skąd się wzięła poznańska miłość do ziemniaka

    W Poznaniu są słowa, które działają jak hasło wstępu. Wystarczy powiedzieć „pyry”, a rozmowa natychmiast przestaje być o warzywie. Zaczyna się o tym, skąd jesteś, czy pamiętasz obiady u babci, czy wiesz, czym jest gzik i dlaczego kroi się „na szagę”. To jedno krótkie słowo potrafi włączyć człowieka do towarzystwa albo – w przypadku przyjezdnych – być pierwszym sygnałem, że tu mówi się „po swojemu”. Ale „pyry” to nie tylko sympatyczna lokalna etykietka. To skrót całej wielkopolskiej filozofii: ma być konkretnie, sycąco i bez fanaberii. Ziemniak wylądował w centrum tej opowieści nie dlatego, że jest wybitny, tylko dlatego, że przez dekady był niezawodny. A niezawodność, jak wiadomo, w Wielkopolsce ceni…

  • Widok z tarasu widokowego na poznański Stary Rynek o złotej godzinie: widać rząd kolorowych kamienic, ratusz z wieżą, kościoły i czerwone dachy Starego Miasta rozciągające się aż po horyzont, co pokazuje, jak najlepiej „czyta się” Poznań z góry.
    Turystyka

    Poznań z góry. Miasto, które najlepiej czyta się z tarasu

    Są miasta, które trzeba zwiedzać powoli, krok po kroku, ulicą po ulicy. Poznań lubi ten rytm, ale ma też drugą, sprytniejszą instrukcję obsługi: wejdź wyżej. Wtedy nagle widać, skąd się wzięły te wszystkie „warstwy” — średniowieczne serce wokół Starego Rynku, XIX‑wieczne osie i place, a dalej współczesne dominanty, które dla jednych są dumą, a dla innych punktem orientacyjnym jak latarnia. Wysokość jest w mieście jak skrót do zrozumienia: mieszkańcowi pozwala złapać dystans do codziennych korków i remontów, turystę ratuje przed błądzeniem „na czuja”. Tyle że z tarasami i wieżami jest jak z dobrą pogodą w Wielkopolsce: bywa, ale trzeba umieć ją wykorzystać. Poznań „czytelny” — dlaczego z góry wszystko układa…

  • Stolik w poznańskiej kawiarni z kawą, kolorowym napojem i ciastem, przy którym dwie osoby żywo rozmawiają.
    Atrakcje

    Fajne miejsca w Poznaniu na spotkanie – od kawy po poważne negocjacje

    Wybór miejsca na spotkanie w Poznaniu to coś więcej niż decyzja „kawiarnia czy restauracja”. To element strategii – może pomóc zbudować relację z klientem, ułatwić rozmowę z zespołem albo sprawić, że pierwsza randka nie będzie ostatnią. Podpowiadamy, gdzie warto się umówić w zależności od celu spotkania. Są takie chwile, kiedy wybór lokalu w Poznaniu urasta do rangi strategicznej decyzji. Nie chodzi tylko o to, czy będzie dobra kawa albo czy dowiozą jedzenie na czas. Stawką bywa pierwsze wrażenie u klienta, atmosfera negocjacji, komfort rozmowy z zespołem albo po prostu to, czy druga osoba będzie chciała zobaczyć cię jeszcze raz. Dlatego zamiast wpisywać w Google enigmatyczne „fajnie miejsca w Poznaniu na…