Kuchnia
-
Pyry, czyli Wielkopolska w pigułce. Skąd się wzięła poznańska miłość do ziemniaka
W Poznaniu są słowa, które działają jak hasło wstępu. Wystarczy powiedzieć „pyry”, a rozmowa natychmiast przestaje być o warzywie. Zaczyna się o tym, skąd jesteś, czy pamiętasz obiady u babci, czy wiesz, czym jest gzik i dlaczego kroi się „na szagę”. To jedno krótkie słowo potrafi włączyć człowieka do towarzystwa albo – w przypadku przyjezdnych – być pierwszym sygnałem, że tu mówi się „po swojemu”. Ale „pyry” to nie tylko sympatyczna lokalna etykietka. To skrót całej wielkopolskiej filozofii: ma być konkretnie, sycąco i bez fanaberii. Ziemniak wylądował w centrum tej opowieści nie dlatego, że jest wybitny, tylko dlatego, że przez dekady był niezawodny. A niezawodność, jak wiadomo, w Wielkopolsce ceni…
-
Drugie życie poznańskiej patelni
Nie wyrzucaj garnków, patelni czy woków. Sprzęt AGD nie musi zawsze wymagać wymiany na nowy. Można go naprawić poprzez regenerację powłok gastronomicznych. Dzięki temu będzie użytkowany w restauracji przez długi czas i przyczyni się do wypracowania oszczędności.
-
Aplikacja kulinarna Poznania gotowa!
Gdzie zjeść w Poznaniu? Trzeba przyznać, że jest w czym wybierać i może być problem z decyzją. Nowa aplikacja kulinarna przyjdzie Wam z pomocą – jest bezpłatna i obejmuje aż 150 opisów lokali.
-
Co zjeść w Poznaniu?
Jeśli odwiedzasz Poznań, wybierz się koniecznie na obiad regionalny! Stolica Wielkopolski słynie z wielu dań, m.in. na bazie ziemniaków. Jest treściwa i pożywna, niekoniecznie kaloryczna, ale zarazem warta spróbowania!



