-
Skąd rogale świętomarcińskie mają unijną ochronę nazwy? Historia starsza niż legenda
W większości Polski 11 listopada kojarzy się przede wszystkim z Narodowym Świętem Niepodległości. W Poznaniu tego samego dnia obchodzone są również imieniny ulicy Święty Marcin, a na wystawach cukierni pojawiają się ciężkie, wilgotne rogale z białym makiem. To jeden z niewielu polskich wypieków, którego nazwa jest chroniona prawem unijnym — i jeden z tych, wokół których narosło najwięcej opowieści trudnych do zweryfikowania. Co właściwie chroni unijny znak? Potoczne określenie „rogal z unijnym certyfikatem” jest sporym uproszczeniem. Chroniona jest przede wszystkim nazwa „Rogal świętomarciński”, zarejestrowana jako Chronione Oznaczenie Geograficzne. Rejestracji dokonano rozporządzeniem Komisji (WE) nr 1070/2008 z 30 października 2008 roku, opublikowanym w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej dzień później. Nie oznacza…
-
Jeżyce — przewodnik po dzielnicy: kamienice, jedzenie i klimat
Jeżyce w Poznaniu bywają opisywane skrótowo: „secesja i śniadania”. To prawda, tylko niepełna. Pod tym hasłem kryje się dawna wieś wchłonięta przez miasto na przełomie stuleci, gęsta zabudowa czynszowa z przełomu XIX i XX wieku, targowisko, które nadal handluje, kino działające od 1937 roku i literacki adres znany w całej Polsce. Ten przewodnik prowadzi przez wszystkie te warstwy — i mówi, kiedy przyjść, żeby zobaczyć je w najlepszym momencie. Od średniowiecznej wsi do wielkomiejskiej dzielnicy W historii Poznania pojawia się nazwa Jeżyce już w dokumencie lokacyjnym miasta z 1253 roku. Średniowieczna wieś miała układ owalnicowy i rozciągała się po obu stronach dzisiejszej ulicy Kościelnej, a jej rolą było zaopatrywanie mieszczan…
-
Śródka — jak mała dzielnica stała się wizytówką Poznania
Przez większość XX wieku Śródka była miejscem, które poznaniacy raczej omijali: dzielnica przecięta szeroką trasą komunikacyjną, z niszczejącymi kamienicami i bez pieszego połączenia z sąsiednią wyspą katedralną. Dziś przyjeżdżają tu wycieczki, a fotografia muralu przy ulicy Śródka 3 obiegła cały kraj. Ta zmiana nie wydarzyła się sama i nie była dziełem jednego projektu — warto prześledzić, co dokładnie ją uruchomiło. Dawne miasteczko obok poznańskiego grodu Śródka leży na prawym brzegu Warty, między Ostrowem Tumskim, Zawadami i Komandorią. Formalnie jest częścią Poznania, ale przez stulecia funkcjonowała jako osobny ośrodek. Jej rozwój był ściśle związany z sąsiednim grodem na wyspie, jednym z najważniejszych punktów wczesnego państwa Piastów — osada obsługiwała go handlowo…
-
Czego smakuje Wielkopolska? Gzik, ser smażony i szneka z glancem
Kuchnia wielkopolska nie robi wrażenia przepychem. Jej siła jest w prostocie, gospodarności i tym, że nazwy potraw brzmią jak gwara: pyry, gzik, szneka, glanc, kluchy na łachu. To jedzenie wyrosłe z codzienności — z twarogu, ziemniaka, ciasta drożdżowego i tego, żeby nic się nie zmarnowało. Cztery potrawy pokazują ten region najlepiej. Zaczniemy od najprostszej. Dlaczego kuchnia wielkopolska brzmi jak gwara? W wielkopolskim jedzeniu nazwy znaczą tyle samo co składniki. Pyry, gzik, szneka, glanc, kluchy na łachu — to słownik, który od razu ustawia region. Wynika to z historii: Poznań i okolice długo były pograniczem wpływów polskich, niemieckich, miejskich i wiejskich, a codzienne gospodarowanie wymuszało prostotę. Posiłek miał być sycący, tani…









